niedziela, 2 lipca 2017

BRAK WENY TWÓRCZEJ?

Jakkolwiek źle to nie zabrzmi, to muszę to powiedzieć głośno! Nie mam takiego stanu, jakim jest brak weny. 

Wena to przede wszystkim jasny umysł i chęć wysiłku intelektualnego. W moim przypadku jest tak, że albo mam siłę i jak to nazywam – wolną głowę do pisania, albo w ogóle nie siadam do laptopa, tylko idę się położyć do łóżka, ewentualnie poczytać książkę. Nie wyobrażam sobie, by tracić czas, siedząc i wpatrując się w pusty monitor, może jeszcze denerwować się przy tym na siebie i na otoczenie, bo coś mi nie idzie. Życie jest dostatecznie skomplikowane, dlatego nie trzeba komplikować go jeszcze bardziej. Lepiej zrobić coś innego. 

Przestałam walczyć ze swoim organizmem. To on mi mówi, co będzie dla mnie najlepsze, a ja po prostu tego słucham.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku, dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli pozostawisz tu kilka życzliwych dla mnie słów :)