W powieści przypominającej
konstrukcją fragment dziennika przeplatają się ze sobą losy trzech bohaterek,
które na pozór wszystko różni. Są w innym wieku i z różnym bagażem doświadczeń
życiowych. Mają zupełnie inne zainteresowania oraz usposobienie. Tym, co je
łączy, jest pragnienie posiadania rodziny, którą utożsamiają ze szczęściem.

Lena Skibińska jest
nastolatką poturbowaną emocjonalnie przez los, jaki zgotowali jej rodzice.
Aktualnie przebywa w rodzinie zastępczej, gdzie próbuje się zaaklimatyzować,
jednak to wcale nie jest łatwe w obcym środowisku. Nie potrafi odnaleźć się
wśród nastolatków podobnie jak ona uczęszczających do gimnazjum. Czuje się
gorsza od nich i w taki sposób jest traktowana przez innych, nawet przez
dyrektora szkoły czy pedagoga. Skrzywdzona przez najbliższych i osamotniona staje
się łatwym celem dla człowieka, który zdaje się odczytywać i rozumieć jej
potrzeby emocjonalne, choć w rzeczywistości chce wykorzystać jej niewinność.
Dziewczyna nie dostrzega czyhającego na nią niebezpieczeństwa, wchodząc coraz
głębiej w związek bez przyszłości…
Elżbieta Kos jest dojrzałą pięćdziesięcioletnią
kobietą. W młodości studiowała w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, tam też
spotkała mężczyznę, który odcisnął piętno na jej życiu. Dramatyczna decyzja
dotycząca dziecka wciąż głęboko tkwi w jej podświadomości i nie pozwala
normalnie funkcjonować, doprowadzając ją do próby targnięcia się na własne
życie, dlatego od kilku lat jest pod
opieką psychologa i stara się uporządkować swoje życie wewnętrzne. Zrezygnowała
z pracy zawodowej i oddała się swojej pasji, jaką jest malarstwo. Radość
czerpie z pracy w plenerze, gdzie może obserwować różnych ludzi, choć główną
inspiracją dla obrazów są jej przeżycia i emocje, które usiłuje przelać na
płótno. Kiedy już sądzi, że jest w stanie zapanować nad własnym życiem, jej
spokój mąci pojawianie się Tadeusza, który wygłasza referat na temat miłości i
jej znaczenia w życiu człowieka, jednocześnie przyznając się do tego, że sam
nigdy nikogo nie kochał. To stwierdzenie staje się iskrą zapalną…
Komentarze
Prześlij komentarz
Drogi Czytelniku, dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli po swojej wizycie pozostawisz tu kilka życzliwych dla mnie słów :)