czwartek, 1 września 2016

"FINEZJA" OCZAMI BLOGERKI Z "MAMUŚKOWYCH RÓŻNOŚCI"

Wcześniej tego nie robiłam, ale pomyślałam, że od czasu do czasu warto przypomnieć moje wcześniejsze teksty i recenzje, które zostały napisane przez blegerów. Wszystkie na bieżąco staram się umieszczać na stronie RECENZJE, a dzisiaj proponuję najświeższą o "Finezji uczuć", którą w całości odnajdziecie na stronie: "Mamuśkowe różności".

Polecam i od razu odniosę się do zarzutu, jaki tam się pojawił, czyli do okładki. Teraz, gdy na nią patrzę, może rzeczywiście zmieniłabym ją, by lepiej oddawała charakter powieści, ale to była moja pierwsza powieść i nie bardzo miałam pomysł na okładkę, a z przedstawionych mi propozycji, wierzcie mi, że ta była najlepsza. 


Człowiek uczy się na błędach i ja jestem tego świetnym przykładem, więc nie oceniajcie książki po okładce i sięgnijcie do tego, co kryje się tuż za nią, a sądzę, że się nie rozczarujecie :)

Polecam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku, dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli pozostawisz tu kilka życzliwych dla mnie słów :)