Rekomendacja Tess Gerritsen umieszczona na okładce sprawiała, że zainteresowałam się powieścią Mój największy błąd. Miałam duże oczekiwania co do książki, którą poleca lubiana przeze mnie autorka kryminałów szumnie nazywanych trillerami, choć jak wiadomo jest to nazwa gatunku filmów. Zatem z zapartym tchem zaczęłam czytać.

Moje rozczarowanie rosło z każdą kolejną sceną. Akcja zaczęła się rozwijać tuż przed setną stroną - trochę późno, jak dla mnie. Przewidywalna fabuła, nużące opisy dolegliwości pacjentów fizjoterapeutki, zbyt oczywisty podział ról między bohaterami pozytywnymi i negatywnymi sprawiły, że nie mogłam się zmobilizować do tego, by czytać dalej. Jednak zaparłam się i dokończyłam, licząc na to, że może chociaż zakończenie nieco mnie zaskoczy. Nic takiego się nie stało. Nie jest to powieść na miarę Gerritsen, a jej rekomendacja to trochę za mało, abym mogła tę książkę pozytywnie ocenić. Ale może Wy macie inne odczucia?
Każdy ma inny gust, ale bywa tak ,że nie ma co się sugerować rekomendacjami, chociaż wiadomo trafiają się wyjątki.
OdpowiedzUsuńW tym wypadku zawiodłam się :(
UsuńKiedyś miałam na tę ksiażkę ogromną ochotę, ponieważ miała wysokie noty. Ostatecznie nie sięgnęłam po nią, bo jakoś umknęła mi między kolejnymi nowościami.
OdpowiedzUsuńNiczego nie straciłaś, wierz mi :)
Usuń