niedziela, 26 marca 2017

OD "MEANDRÓW UCZUĆ" DO "SZUKAJĄC SZCZĘŚCIA"

Tytuł Szukając szczęścia nie był oryginalnym tytułem powieści i powstał dopiero na etapie redagowania tekstu. Co tu ukrywać, był sugestią osoby redagującej tekst, ale spodobał mi się i tak zostało. Ten, który sama wymyśliłam był zupełnie inny...

Książka miała nosić tytuł Menadry uczuć. Wówczas bardzo mi się podobał, bo uważałam, że jest oryginalny, może odrobinę ekstrawagancki, zadziwiający i przyciąga uwagę czytelnika. Kiedy swój pomysł zaprezentowałam najbliższym, ci kręcili nosami i szybko orzekli coś zupełnie innego. Tytuł może i oryginalny, ale kto go zapamięta i z czym się będzie kojarzył? 

I wiecie co, jak nieraz o tym  myślę, to nie ja miałam rację, tylko oni. A teraz, kiedy chcą mnie rozbawić, to wspominają mój oryginalny tytuł.

2 komentarze:

  1. Szukając szczęścia - pasuje idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz też tak myślę, ale na początku uważałam, że mój pomysł jest dobry :)

      Usuń

Drogi Czytelniku, dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli pozostawisz tu kilka życzliwych dla mnie słów :)