niedziela, 30 kwietnia 2017

PISANIE DO SZUFLADY

Czasem czytam wywiady z pisarzami, którzy mówią, że zanim wydali swój pierwszy tekst, najpierw długo pisali i jeszcze dłużej przechowywali go w szufladzie, nikomu nie pokazując swoich "wypocin". W takim razie ja jestem dziwna!

Po napisaniu pierwszego rozdziału "Finezji uczuć" natychmiast wręczyłam go, a w zasadzie wepchnęła go w ręce mojego męża i delikatnie, acz sugestywnie "poprosiłam", żeby zechciał przeczytać. A i owszem zechciał - pewnie też był ciekawy, co znowu wymyśliłam, by nie ślęczeć przed telewizorem wpatrując się w głupawe paradokumenty, o których walorach artystycznych, grze aktorskiej - to za duże słowo, prymitywnej tematyce - raczej nie ma co dyskutować.

Przeczytał i powiedział: Pisz dalej. To pisałam i pisałam, i pisałam. Trochę się już tego nazbierało i teraz grzecznie leży (nie w szufladzie, a w komputerze) i czeka na swoją kolej.

Jak tak patrzę na to moje pisanie z perspektywy czasu, to rzeczywiście preludium byłoby prowadzenie bloga. Wtedy nie wpadłam na ten pomysł, ale teraz nadrabiam zaległości. I jeśli ktoś mi powie, że to proste, to nie ręczę za siebie. 

Dopiero uczę się tego i wiem, że mam jeszcze sporo do nadrobienia, dlatego tez słucham podpowiedzi i uwag od blogerek, które robią to od lat. 

Dalej dziewczyny, powiedzcie mi o czym chcecie czytać na moim blogu???



12 komentarzy:

  1. Pani Aneto! Ja lubię czytać o wszystkim, co związane jest z literaturą. Może podzieli się Pani ze swoimi czytelnikami opinią o ebookach albo o wartości czytania lektur szkolnych?

    Pozdrawiam,
    Czytanie Naszym Życiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł :) zapisuję go. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Bardzo chętnie czytam o kobietach ich przeżyciach, planach, rozterkach, ambicjach o tym co czują wewnątrz siebie, o ich relacjach z mężczyznami
    Lubię poznawać ich myśli i tajemnice
    Jednym słowem o wszystkim co dotyczy życia codziennego
    Staram się bardziej rozumieć kobietę i tym sposobem mam lepszą relacje z mą osobistą małżonką. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba umieć znaleźć w książkach to, co dla nas najbardziej wartościowe. Gratuluję :)

      Usuń
  3. Ja też piszę. Prolog i pierwszy rozdział wysłałam znajomemu. Powiedział, co mu się podoba, a co lepiej poprawić (np. zbyt długie dialogi, na co przystałam, aby skrócić). Gdy skończyłam pisać, wysłałam tekst do 6 znajomych. Po kilku miesiącach zapytałam się z grzeczności, jak idzie im czytanie, bo wiadomo, że każdy ma własne życie. Co usłyszałam? Wymówki. Tak, wymówki np. a to że praca, a to że zapomnieli, a to że brakuje im czasu więc porzucili w połowie czytania itd. Toż mi ręce opadły. Nim zaczęłam się pytać znajomych, założyłam też organizację non-profit, aby pomagać osobom podobnych do mnie tzn. coś napisali, ale nie wiedzą do końca, co mogą poprawić w swoim tekście bądź po prostu przeoczyli. Przy okazji w ramach działalności obejmuję patronaty czy udzielam wywiady.
    Ja jako Autor tekstu w większej mierze wiem, co mam poprawić, ale nie do końca i brakuje mi właśnie tych opinii, bo dopiero kształtuję swój styl. Lubię czytać o tym, co spowodowało do napisania danej powieści przez Autora lub na temat pracy bloggerów książkowych.
    Pozdrawiam,
    Shaman :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sztuka jest trafić na osobę - mentora, która znajdzie czas i poprowadzi, podpowie, otworzy nam oczy na niedociągnięcia. Takiej osoby nam obydwojgu życzę :)

      Usuń
  4. Ja jestem antytalentem do pisania ale całe szczęście, że mogę czytać to co piszą inni

    OdpowiedzUsuń
  5. Pani Aneto, sympatyczny blog. Chyba będę zaglądać. To dobrze, że udało się Pani wydać książkę. Ja też próbuję blogować, ale o malarstwie, i też się tego dopiero uczę. Pozdrawiam Panią i życzę sukcesów - Ewa Maria (Poławiaczka Pereł)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malarstwo uwielbiam podziwiać, choć jestem zupełnym laikiem, ale w mojej pierwszej książce pojawia się obraz Bujnowskiego, a na wydanie czeka powieść, której jedną z bohaterek jest malarka :) Myślę więc, ze trochę nas łączy :) Pozdrawiam gorąco

      Usuń
    2. Na pewno coś nas łączy! Tym bardziej, że ja też absolutnie nie jestem żadną znawczynią malarstwa, tylko po prostu miłośniczką piękna. A na pewno pani też je kocha! Bujnowskiego nie znam. Będę musiała zerknąć :-))))

      Usuń
  6. Ja sama tworzę - fakt, dopiero zaczynam poszukiwanie wydawcy, ale ciągle się uczę - to chyba zostanie mi do końca życia. A pisanie jest dla mnie odskocznią od codzienności, przez ten czas żyję w innym świecie :) Dalszych sukcesów pani Aneto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę cierpliwości i powodzenia w poszukiwaniach wydawcy :)

      Usuń

Drogi Czytelniku, dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli pozostawisz tu kilka życzliwych dla mnie słów :)