piątek, 20 października 2017

W LABIRYNCIE PYTAŃ - "MARZENIA KALINY"



Miałam plan, by układać konkursy dotyczące moich książek w kolejności ich wydania, ale okazało się, że Czytelnicy chcieli dowiedzieć się czegoś o tej powieści, która za chwilę ukaże się na rynku. Nie było rady :) Zmieniłam zamysł i oto 3 pytania, które wybrałam spośród tych, jakie pojawiły się pod postem konkursowym W LABIRYNCIE PYTAŃ. Oczywiście wszystkie były interesujące, ale musiałam wybrać...



Nagrody w postaci zakładek trafiają do autorek pytań, na które odpowiedziałam. 

Gratuluję i bardzo cieszę się, że padły tak ciekawe pytania, na które postaram się odpowiedzieć.





AGNIESZKA AGI MIL: Co zainspirowało Panią do napisania tej powieści?
Za każdym razem, kiedy siadam do pisania, chcę pokazać Czytelnikowi całkowicie nową historię w zupełnie innej odsłonie. Tym razem opisuję przygody dotyczące aż trzech głównych bohaterek, które nie znają się, a ich światy nie przenikają się. Bohaterki są w różnym wieku, zatem i ich problemy są zupełnie inne. Pojawia się nastolatka, która nie wierzy w siebie, jest samotna, choć tak bardzo potrzebuje miłości. Jest młoda, energiczna mężatka, która kocha swoją pracę, ale w pewnym momencie przestaje jej to wystarczać. Trzecia postać jest kobietą dojrzałą, dla której przeszłość wciąż pozostawia wiele niewiadomych...

JOANNA SZUSTAK: Czy Kalina ma coś wspólnego ze mną? Imię nawiązuje do nazwy rośliny, czyżby tak jak ja, była miłośniczką roślin?
Kalina mieszka w Warszawie, na dużym osiedlu i nie ma pięknego ogrodu z kwiatami, ale uwielbia przyrodę, dlatego często zagląda do pobliskiego parku, gdzie oprócz drzew, dostrzega kolorowe kwiaty, a głośno krzyczące kaczki, które są ozdobą niewielkiej sadzawki, karmi chlebem i rozmyśla nad własnymi marzeniami.

KINGA SALAMON: Dlaczego akurat imię Kalina? Dosyć intrygujące i oryginalne imię...
Wszystkie moje bohaterki mają w imieniu literę "l". Nie wiem, skąd się to wzięło. To chyba taka moja fanaberia, ale przy trzeciej książce zorientowałam się, że to ich, a zarazem moja cecha wspólna i tak już zostało. Oprócz Kaliny w tej serii pojawia się Lena i Elżbieta, i jak widać w każdym przypadku jest litera "l". 

1 komentarz:

  1. Już w momecie zapowiedzi wiedziałam, że chce przeczytać tę Pani książkę. Teraz chcę jeszcze bardziej. Nie mogę się doczekać lektury.:)
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli pozostawisz tu kilka życzliwych dla mnie słów :)