"SIŁA MĘSKIEGO HONORU" E. ŚWIĘTEK, CZYLI SUBIEKTYWNIE O KONKURENCJI

Ostatni tom serii "Sandomierskie wzgórza" już za mną. Seria towarzyszyła mi przez ostatni rok, więc był czas na czytanie i na przemyślenie treści, a to sobie bardzo cenię. 



Powieść  „Siła męskiego honoru” to kontynuacja losów Eustachego i Aliny, którzy choć przypadkowo zawarli związek małżeński, to z czasem się pokochali i stworzyli ciepłą, pełną wsparcia i akceptacji rodzinę. Oczywiście ich życie nie jest jedynie usłane różami, bo trafiają się też kolce. Obydwoje dużo pracują i myślą o rozwoju piekarni, a to niekiedy spędza im sen z powiek. Do tego stare porachunki, które wciąż się ciągną i powracają do Eustachego z coraz większą mocą i zagrażają nie tylko jemu samemu, ale też najbliższym.

Edyta Świętek pokazuje historię Sandomierza stanowiącą tło dla życia głównych bohaterów. Z dużą dbałością prowadzi nas przez uliczki, zaułki czy istotne dla ówczesnej społeczności miejsca. Pokazuje też funkcjonowanie promów pływających po Wiśle oraz wpływ polityki krajowej i światowej na życie każdego człowieka.

Powieść "Siła męskiego honoru" w mojej subiektywnej ocenie:

Piąty tom serii "Sandomierskie wzgórza" to ciekawa historia zwykłych ludzi zmagających się z codziennością, z powojenną traumą, zabobonami, ludzką zawiścią i własnymi niedoskonałościami okraszona dużą dawką historii Sandomierza.

Powieść polecam osobom ceniącym sobie duży realizm postaci oraz bogate tło historyczne. 

Komentarze

"Marzenia Kaliny" - trailer

"W sieci uczuć" - trailer

"Odroczone nadzieje"-trailer