"WIOSNA W CIECHOCINKU" - FRAGMENT II

Dzisiaj proponuję przeczytanie dość zabawnego fragmentu powieści "Wiosna w Ciechocinku" o tym, jak  doświadczona kuracjuszka poucza Ilonę, dla której pobyt w sanatorium jest czymś zupełnie nowym i nie do końca rozumie ideę takich wyjazdów. 



"– Władek zaprosił nas na tańce – obwieściła Agnieszka, kiedy wracały z kolacji.

– A czy ty przypadkiem nie byłaś w kinie z Andrzejem? – Ilona spojrzała na towarzyszkę spod przyciemnionych tuszem rzęs, bo chociaż podczas pakowania kosmetyczki na wyjazd nie chciała zabrać żadnych kolorowych kosmetyków, to ostatecznie włożyła maskarę i błyszczyk. Teraz, widząc ilość makijażu nakładanego co rano przez współlokatorkę, uznała, że nie może wyglądać jak bida z nędzą i powinna równać do zadbanej seniorki.

– I cóż w tym złego? – Agnieszka prychnęła, zaskoczona.

– Władzio lepiej tańczy i ma tyle niespożytej energii, że za każdym razem schodzę z parkietu jak dętka. Dlatego zaproponowałam, że pójdziemy we dwie i wtedy go obtańcujemy.

– Wolę zostać i poczytać.

– Słońce, czytanie jest dla ramoli, a ty jesteś za młoda, żeby nie korzystać z życia – wyrecytowała z prędkością karabinu maszynowego. – W domu masz czas na takie uciechy?

Ilona zmarszczyła czoło, bo jej myśli natychmiast pogalopowały do Skierniewic. Codzienność niekiedy dawała jej w kość tak mocno, że gdy kładła głowę na poduszce, to wciąż jeszcze słyszała przykre słowa wypowiadane przez córkę.

– Na czytanie też mi go brakuje – szepnęła matowym głosem.

Popardowska odruchowo przyciągnęła matkę nastolatki do pulchnych piersi i przez chwilę tak trwały. Sama już dawno pozwoliła swemu potomstwu wyfrunąć z gniazda i choć bardzo tęskniła za ich radosnym szczebiotaniem czy kłótniami o nic, szybko pojęła, że to nareszcie czas dla niej i teraz powinna zacząć rozpieszczać siebie.

– Tym razem ci odpuszczam, ale przed końcem turnusu musisz się z nami wybrać na dancing – zastrzegła. – Znasz powiedzenie, że turnus mija, a ja niczyja? – Odsunęła się o krok i wbiła świdrujący wzrok w rozmówczynię, czekając na jej reakcję.

– Nie przyjechałam tu po faceta. – Ilona się ożywiła.

– Moja droga, młoda jesteś, więc posłuchaj doświadczonej kuracjuszki – zaczęła, ale widząc przemykające po korytarzu osoby, otworzyła drzwi i wprowadziła koleżankę do pokoju.

– Nikt tu nie przyjeżdża, by znaleźć miłość życia, ale by spędzić czas w sympatycznym towarzystwie."


"Wiosna w Ciechocinku" tom II serii "CZTERY PORY ROKU" Aneta Krasińska



Komentarze

"Marzenia Kaliny" - trailer

"W sieci uczuć" - trailer

"Odroczone nadzieje"-trailer