W tym roku jesień będzie dla mnie wyjątkowo ważna, bo przedstawię Wam kolejny tom tak lubianej przez was serii CZTERY PORY ROKU, w której za każdym razem zabieram Was to innej miejscowości uzdrowiskowej i dzięki temu możecie poznać jej historię, a niekiedy również ważnych dla niej mieszkańców.
Są miejsca, do których jedzie się po to, żeby odpocząć i są takie, w których zaczyna się coś, czego wcale się nie planowało.
Krynica-Zdrój jesienią ma w sobie coś szczególnego. Góry nie są już letnim tłem dla spacerów. Uzdrowisko zwalnia. Kolory stają się intensywniejsze. A człowiek zaczyna dostrzegać rzeczy, obok których wcześniej przechodził obojętnie.
Właśnie w takiej Krynicy rozpoczyna się moja nowa historia opisana w powieści „Jesień w Krynicy-Zdroju”.
Paulina Borek nie marzyła o Krynicy. Wręcz przeciwnie. Jest wściekła, że musi opuścić Warszawę, ale czasem najbardziej niechciane wyjazdy okazują się początkiem historii, której potrzebowaliśmy, choć jeszcze o tym nie wiedzieliśmy.
Paulina jedzie do Krynicy wykonać zadanie.
Nie wie jeszcze, że wróci z czymś znacznie ważniejszym niż materiał do gazety.
Z pytaniem o to, kto namalował obraz, którego nie potrafi zapomnieć?
SKRZĄCA SIĘ JESIENNYMI BARWAMI OPOWIEŚĆ O DETERMINACJI NA
DRODZE DO SUKCESU.

Komentarze
Prześlij komentarz
Drogi Czytelniku, dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli po swojej wizycie pozostawisz tu kilka życzliwych dla mnie słów :)