piątek, 23 września 2016

"ODROCZONE NADZIEJE" Z POŚLIZGIEM...



Jak to zwykle bywa, nie ma co się przywiązywać do terminów i właśnie  to sobie uświadomiłam, choć nie jest mi łatwo się z tym pogodzić. Nie, żebym była marudna, ale...








Tak właśnie jest w przypadku premiery "Odroczonych nadziei". Początkowe ustalenia wzięły w łeb i w tej chwili termin 27 września 2016 r. stał się już nierealny. Powieść wciąż czeka na korektę językową, dlatego trudno mi powiedzieć, kiedy zostanie skierowana do druku...



Nie pozostaje mi nic innego, jak poprosić wszystkich o cierpliwość...

niedziela, 11 września 2016

JAK OPISAĆ "DZIEŃ Z ŻYCIA"?

Niedawno od jednej z blogerek otrzymałam propozycję, abym wzięła udział w cyklu, który został nazwany "Dzień z życia.." (osób, które dostarczają czytelnikom emocji dzięki swoim książkom:).
Poczułam się wyróżniona, że ktoś mógł w ten sposób pomyśleć o mnie i o moich książkach, dlatego postanowiłam wziąć w nim udział, ale jak wiadomo nadmierne myślenie i rozkładanie czegoś (w tym wypadku decyzji) na czynniki pierwsze nie zawsze pomaga. Tak też się stało w moim przypadku i zaczęłam się zastanawiać, czy ktoś w ogóle chciałby czytać o moich codziennych zmaganiach z przeciwnościami losu typu: przesolona zupa, czy uciekający mi z podwórka pies wielkości małego pluszaka...

Nie jest łatwo pisać o sobie, zdecydowanie wolę wymyślać przygody moich bohaterów. Wówczas mam zdecydowanie większe pole manewru, ale wiem, że jak już powiedziałam A, to muszę stanąć na wysokości zadania i powiedzieć B

Aż się boję, co z tego wyniknie...

wtorek, 6 września 2016

SIÓDMY FRAGMENT PREMIEROWEJ POWIEŚCI PT.: "ODROCZONE NADZIEJE"

Aldona jak każdy człowiek pragnęła miłości, nawet jeśli nie był to najlepszy czas na budowanie związku. Nie miała wygórowanych oczekiwań jedynie: zrozumienie. Jak się okazało to wcale nie było mało...

FRAGMENT VII


www.odroczone.nadzieje.blog

czwartek, 1 września 2016

"FINEZJA" OCZAMI BLOGERKI Z "MAMUŚKOWYCH RÓŻNOŚCI"

Wcześniej tego nie robiłam, ale pomyślałam, że od czasu do czasu warto przypomnieć moje wcześniejsze teksty i recenzje, które zostały napisane przez blegerów. Wszystkie na bieżąco staram się umieszczać na stronie RECENZJE, a dzisiaj proponuję najświeższą o "Finezji uczuć", którą w całości odnajdziecie na stronie: "Mamuśkowe różności".

Polecam i od razu odniosę się do zarzutu, jaki tam się pojawił, czyli do okładki. Teraz, gdy na nią patrzę, może rzeczywiście zmieniłabym ją, by lepiej oddawała charakter powieści, ale to była moja pierwsza powieść i nie bardzo miałam pomysł na okładkę, a z przedstawionych mi propozycji, wierzcie mi, że ta była najlepsza. 


Człowiek uczy się na błędach i ja jestem tego świetnym przykładem, więc nie oceniajcie książki po okładce i sięgnijcie do tego, co kryje się tuż za nią, a sądzę, że się nie rozczarujecie :)

Polecam...