piątek, 30 grudnia 2016

ŻYCZENIA NOWOROCZNE

Drodzy Czytelnicy,

w nadchodzącym 2017 roku życzę Wam samych fantastycznych chwil 
w towarzystwie niesamowitych książek, 
które na długo zapadną w waszej pamięci i sprawią, 
że świat stanie się piękniejszy, 
a rzeczywistość nigdy Was nie przytłoczy.


czwartek, 29 grudnia 2016

NOWOROCZNA NIESPODZIANKA

Z Nowym Rokiem nowa powieść. W połowie czerwca przewidziana jest premiera powieści W sieci uczuć. Już dzisiaj zaprezentuję Wam, jak będzie wyglądać jej okładka. Mam nadzieję, że nie wzbudzi tylu kontrowersji, jak to było w przypadku Finezji uczuć. 

Podobno każda kolejna okładka jest coraz lepsza. Też tak sądzicie?

poniedziałek, 26 grudnia 2016

CZASEM WARTO SIĘ ZATRZYMAĆ...

Pamiętacie, kiedy pisałam o powieści Sary MacDonald Muzyka fal, która mnie urzekła? Teraz sięgnęłam po drugą jej powieść zatytułowaną Chodź ze mną. Liczba stron rzeczywiście przyprawiła mnie o zawrót głowy. Raczej nie mam tyle czasu, by czytać ponad pół tysiąca stron, ale spróbowałam, mając w zanadrzu krótki urlop.

Zdenerwowałam się już po przeczytaniu pierwszego rozdziału, który, według mnie, zdradzał całą fabułę, a później spodziewałam się jedynie retrospekcji. Kolejne rozdziały czytałam z niezadowoleniem i brakiem wiary, że coś mnie jeszcze zaskoczy i zaciekawi. Ale nie odpuściłam, przekręcając kolejne strony. 

Przyznam, że powieść mnie oczarowała ciekawą fabułą, świetnie skonstruowanymi postaciami Jenny i Ruth, które kiedyś były najlepszymi przyjaciółkami, ale los z nich zadrwił i niespodziewanie ich przyjaźń została zburzona niczym domek z kart. Po latach nieoczekiwanie bohaterki znowu się spotykają, a syn Ruth - Adam staje się łącznikiem między dwiema kobietami, które walczą o jego zainteresowanie, a może miłość... 

Powieść pokazuje pustkę, zwątpienie, strach po stracie najbliższych, bez względu na to, czy umierają, czy opuszczają nas z różnych innych względów. 

To wzruszająca historia młodych ludzi, którzy czasem zbyt "szybko żyją", by docenić szczęście z bycia razem i czerpać z tego pełnymi garściami... Czasem warto się zatrzymać i po prostu przytulić do człowieka, z którym dzielimy życie...

piątek, 23 grudnia 2016

W TYM SZCZEGÓLNYM DNIU...

Kochani, 
w tym wyjątkowym dniu życzę wszystkim mnóstwo ludzkiej życzliwości, optymizmu i nadziei na lepsze jutro oraz chwil spokoju i refleksji nad tym, 
co w życiu najważniejsze... 



środa, 21 grudnia 2016

MOJE AKTYWNE LENISTWO...

W zasadzie moje pisanie wyrosło na kanwie czytania książek. To jest to, co uwielbiam robić w wolnych chwilach.

Od czasu do czasu lubię przeczytać jakiś kryminał. Co mnie w nich pociąga? To proste - uwielbiam szukać podejrzanych. Podążam ścieżkami wyznaczonymi przez autora, ale wciąż wnikliwie obserwuję wszystkich bohaterów i żadnemu nie ufam.

Lubię też czytać fabularyzowane biografie. Irving Stone zauroczył mnie "Udręką i ekstazą", w której pochylił się nad losami nieprzeciętnego artysty, jakim był Michała Anioł. To właśnie dzięki temu sięgnęłam po kolejną powieść tego autora, która na długo pozostanie w mojej świadomości, a mowa o Vincencie van Goghu. Ostatnio skończyłam czytać biografię Zygmunta Freuda. Te teksty stają się dla mnie inspirację, dlatego przywołuję je, pisząc kolejne powieści. Z nich też pochodzą cytaty, które umieszczam w swoich książkach.

niedziela, 18 grudnia 2016

"MIŁOŚĆ SIĘGA GŁĘBIEJ NIŻ MYŚLISZ?"


 Dawno nie miałam takich problemów z "wczytaniem się" w książkę, a rzecz dotyczy wielokrotnie zachwalanej przez Czytelników Srebrnej Zatoki Jojo Moyes. Dwa razy chciałam ją odłożyć, bo nie mogłam przebrnąć przez długie opisy australijskiego wybrzeża i pracy wielorybników. Jak dla mnie, wątek rozwijał się zbyt wolno i to mnie dobijało. 

Na szczęście moja wytrwałość zwyciężyła i po setnej stronie powieść mnie pochłonęła. Wzruszająca historia pokaleczonej przez życie bohaterki, która uciekła na wybrzeże, by chronić swoją córkę przed człowiekiem, który je niszczył. Nieoczekiwanie kobieta spotyka mężczyznę swojego życia i kiedy wszystko wskazuje na to, że wreszcie pokonali przeciwności losu, pojawia się dawna narzeczona, która chce odzyskać chłopaka i bezwzględnie do tego dąży.

Niewątpliwie powieść mnie wzruszyła. Zwroty akcji trzymały w napięciu, dlatego czekałam na rozwój sytuacji. Oczywiście wiem, że Czytelnik lubi happy end, ale ja wolę niedopowiedzenia. To pozwala mi wracać pamięcią do książki i wymyślać różne scenariusze zakończenia. To sprawia, że powieść długo żyje w mojej świadomości. 

Idąc tym tropem, staram się podobnie budować swoje powieści, gdyż zależy mi na tym, żeby powieść zapadła w pamięci Czytelnika :)

środa, 14 grudnia 2016

SKĄD BRAĆ INSPIRACJĘ?

Pisanie zaczynam od planu, czyli schematu ważniejszych sytuacji, do których dochodzą moi bohaterowie. Ważne jest też zakończenie. Od początku wiem, do czego chcę dojść na końcu. Opracowuję też portret pamięciowy moich bohaterów – wygląd, więzi rodzinne, relacje towarzyskie oraz miejsce akcji. Później bazuję na tym planie, ale dopełniam go nowymi wydarzeniami czy bohaterami epizodycznymi.



Wokół nas jest mnóstwo inspiracji, czyli historii, które zaskakują i dziwią. Zawsze jednak opowiadam je po swojemu, nakładając na nie własne tło, rozbudowując wydarzenia, obdarowując bohaterów innymi cechami charakteru. Wszystko to sprawia, że powstaje zupełnie nowa opowieść – moja opowieść.


środa, 7 grudnia 2016

CZY KRYTYKA MOŻE MOBILIZOWAĆ?

Pisanie jest zajęciem, które wymaga ode mnie skupienia i wyciszenia się, ale jak każdy mam chwile zwątpienia, dlatego potrzebuję wsparcia moich najbliższych. 

Uwielbiam też rozmawiać z zaprzyjaźnionymi blogerkami, które nie ustają w wysiłkach i wciąż mi powtarzają, że warto próbować. Mam też w swoim otoczeniu dwie przyjazne dusze, które znajdują czas i chęci, by czytać to, co napisałam i udzielać mi cennych wskazówek – Pani Ewo, Aniu – dziękuję za każde słowo bez względu na to, czy jest to pochwała, czy konstruktywna krytyka.

Ta ostatnia sprawia, że chcę więcej, lepiej, ładniej, więc takie uwagi motywują mnie pozytywnie, a przy tym jeśli robią to osoby, którym ufam i wiem, że nie mówią tego tylko dlatego, by mi dopiec, to nie mam z tym problemów. Przeciwnie, doceniam szczerość i chęć pomocy. 

Nie znoszę ignorancji i braku szacunku dla mojej pracy, więc na to się nie godzę.

sobota, 3 grudnia 2016

TO LUBIĘ!

Staram się, aby każda z moich powieści poruszała inny temat, a bohaterowie byli zróżnicowani charakterologicznie i prezentowali różne postawy wobec problemów, z jakim się borykają. 

W Finezji uczuć pokazałam, z jakimi rozterkami borykają się ludzie żyjący w związku, który już dawno wypalił się, a jedyne co ich łączy to spłata kredytu zaciągniętego na budowę domu. 

Szukając szczęścia to powieść, w której chwile dramatyczne dla rodziców dzieci niepełnosprawnych przeplatają się z radością z najmniejszych, czasem przyziemnych spraw, jakich zapewne nie dostrzegliby, mając zdrowe, uśmiechnięte pociechy. 

Odroczone nadzieje dotykają kwestii przewlekłej choroby, na którą dotychczas nie wynaleziono lekarstwa, a każdy dzień pogrąża chorego i jego najbliższych w otchłani niepewności. 

Wiosną ukaże się powieść zatytułowana W sieci uczuć, której  akcja rozgrywa się poza granicami naszego kraju, a szczególny nacisk chciałam położyć na samotność i brak zrozumienia ludzi emigrujących, by zarobić na godne życie.

Za każdym razem staram się zaskoczyć czytelnika formą, by całość nie znudziła i na dłużej zapadła w jego świadomości…