wtorek, 29 listopada 2016

NIBY INNI, ALE WCIĄŻ TACY SAMI...

Folwark Zwierzęcy to genialna metafora rzeczywistości? 

Chyba tak. 

Choć utwór powstał w czasie II wojny światowej i od tego czasu zdawać by się mogło, że na świecie wiele się zmieniło, to nie trzeba dużego wysiłku, by odnaleźć w nim nawiązania do aktualnej sytuacji politycznej, w jakiej się znajdujemy. 

Świnie zawsze znajdą drogę na sam szczyt, przecząc zasadom, którym początkowo hołdowały. Po trupach dochodzą do celu, zastraszając, kradnąc i depcząc zwykłych szaraków, którzy obdarzyli ich zaufaniem. Głupie, ale wrzaskliwe owce ucieszą się, dostając ochłapy. Psy rozszarpią wszystkich przeciwników ustroju, a cwany kot zgrabnie wyśliźnie się, gdy sytuacja stanie się zbyt napięta. 

Tylko osioł zdaje się więcej widzieć niż wszyscy myślą...

Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię, to na człowieka, potem znów na świnię i na człowieka, ale nikt już nie mógł się połapać, kto jest kim. - G. Orwell

sobota, 26 listopada 2016

TO BYŁ - MÓJ NAJWIĘKSZY BŁĄD

Rekomendacja Tess Gerritsen umieszczona na okładce sprawiała, że zainteresowałam się powieścią Mój największy błąd. Miałam duże oczekiwania co do książki, którą poleca lubiana przeze mnie autorka kryminałów szumnie nazywanych trillerami, choć jak wiadomo jest to nazwa gatunku filmów. Zatem z zapartym tchem zaczęłam czytać.


Moje rozczarowanie rosło z każdą kolejną sceną. Akcja zaczęła się rozwijać tuż przed setną stroną - trochę późno, jak dla mnie. Przewidywalna fabuła, nużące opisy dolegliwości pacjentów fizjoterapeutki, zbyt oczywisty podział ról między bohaterami pozytywnymi i negatywnymi sprawiły, że nie mogłam się zmobilizować do tego, by czytać dalej. Jednak zaparłam się i dokończyłam, licząc na to, że może chociaż zakończenie nieco mnie zaskoczy. Nic takiego się nie stało. Nie jest to powieść na miarę Gerritsen, a jej rekomendacja to trochę za mało, abym mogła tę książkę pozytywnie ocenić. Ale może Wy macie inne odczucia?

poniedziałek, 21 listopada 2016

BOOK TOUR Z POWIEŚCIĄ "SZUKAJĄC SZCZĘŚCIA" ZAKOŃCZONY!

Trochę to trwało, ale ostatecznie Book Tour z powieścią Szukając szczęścia dotarł do finału, choć nie obyło się bez chwil zwątpienia i długotrwałych przestojów...

Początek wymiany książki między blogerkami to istny wyścig. Nie mogłam nadążyć z zamieszczaniem kolejnych recenzji na Facebooku. Uwielbiałam czytać o tym, czego inni nie dostrzegli - bywało to zaskakujące i mobilizujące do tego, żeby jeszcze bardziej przykładać się do pisania kolejnych powieści. 


O dziwo, wakacje nie przeszkodziły Paniom w sprawnym czytaniu i przesyłaniu powieści dalej. 

Wrzesień przyniósł trochę zmian i pewne opóźnienia. Na szczęście książka nie zaginęła, czego najbardziej się obawiałam i ostatecznie wszystko  dobrze się skończyło.

A jak zapewne pamiętacie, do paczki z powieścią Szukając szczęścia należało dołożyć inną książkę - prezent dla kolejnej osoby. Na zakończenie zabawy otrzymałam powieść pt.: Dom na południu, którą przesłała do mnie Autorka bloga: Papierowy bluszcz, za co serdecznie dziękuję, bo z opisu zamieszczonego na okładce wynika, że akcja toczy się na Majorce, którą bardzo dobrze wspominam i pamięcią wciąż wracam do spacerów po drobnym niczym pył, bladym piasku rozgrzanym złocistym słońcem.

Wszystkim blogerkom serdecznie dziękuję za udział w Book Tourze, który zorganizowała i dzielnie koordynowała Cyrysia prowadząca blog Literacki Świat Cyrysi.