niedziela, 31 grudnia 2017

SPOTKANIA Z CZYTELNIKAMI

Podsumowanie roku to również podziękowania dla Czytelników, którzy oprócz tego, że sięgają po książki, chcą się spotkać twarzą w twarz i zadać kilka pytań, by lepiej zrozumieć, co autorowi w duszy gra. 

MOJA PASJA 

W moim przypadku gra wiele strun i czasem trudno mi to wszystko okiełznać i wyrazić słowami, dlatego tym bardziej cieszę się, że dzięki bibliotekom organizującym spotkania i promującym czytelnictwo mogę spotkać się z ludźmi, z którymi dzielę pasję, jaką jest czytanie i pisanie książek.

To dzięki Wam siadam do pisania, choć czasem fizycznie mam z tym problem i wymaga to ode mnie dużej mobilizacji, by się nie poddać.

To dzięki Wam uśmiecham się, czytając, że moja książka wywołała tyle emocji, że nie możecie o niej zapomnieć.

To wreszcie dzięki Wam rozwijam się i doskonalę warsztat, by wciąż czymś zaskoczyć Czytelnika.

Szczerze dziękuję za każde życzliwe słowo, a te mniej przychylne jedynie mobilizują mnie do działania.

Poniżej zamieściłam zdjęcia z odbytych spotkań z Czytelnikami. Może ktoś się odnajdzie na zdjęciu, a może właśnie ktoś stanie się organizatorem takiego spotkania.

 









piątek, 29 grudnia 2017

PODSUMOWANIE 2017 ROKU

Koniec roku skłania do podsumowań, więc i ja poddałam się natchnieniu i postanowiłam przeprowadzić mały rozrachunek osiągnięć i porażek w 2017 roku. Nie ma tego aż tak dużo, więc bez obaw, że dużo czasu zajmie Wam czytanie ;)

W ubiegłym roku udało mi się wydać dwie powieści. W moim przypadku to sukces, bo dotychczas średnia to jedna powieść na rok. W sieci uczuć wydałam wraz z wydawnictwem Videograf na początku sierpnia i choć sądziłam, że latem nikt nie ma czasu na czytanie książek, myśląc tylko o urlopie, to mocno się pomyliłam i powieść spotkała się z przychylnym przyjęciem czytelników. Powędrowała nawet zagranicę, gdyż właśnie ten temat poruszyłam, skupiając się na ukazaniu życia Polaków na emigracji. Ich problemach, z którymi muszą sobie poradzić z daleka od ojczyzny i bliskim im osób.

W październiku miała premierę pierwsza część sagi Małe tęsknoty, zatytułowana Marzenia Kaliny. Wraz z nową powieścią zmieniłam wydawnictwo, co dla każdego autora jest sumą wielu niewiadomych, choć jednocześnie motywuje do wytężonej pracy i ciągłych poszukiwań nowych rozwiązań. Mam nadzieję, że udało mi się sprostać wszystkim oczekiwaniom. A gdy piszecie o książce, twierdzicie, że trafiła do Waszych serc, co jest dla mnie największą radością i spełnieniem.


W tym roku gościłam też na łamach lokalnej prasy. To niesamowite uczucie, bo nagle przestałam być anonimową osobą, która siada w swojej garderobie i wieczorami zamiast oglądać tasiemcowe seriale po prostu pisze...

To jest dla mnie nowe doświadczenie. Siadając do pisania, miałam nadzieję, że moja praca skończy się na etapie pisania książki. Jakże się myliłam. Równie dużo czasu, a może nawet więcej trzeba poświęcić na promocję. Spotkania z Czytelnikami to ogromna dawka adrenaliny i motywacja do dalszej pracy. Marzę o tym, by kiedyś nastał czas, że będę mogła zająć się tylko i wyłącznie pisaniem. Póki co jest to nierealne, dlatego nawet gdybym chciała więcej wydawać, to fizycznie nie jestem w stanie. Musi więc zostać tak jak jest, co nie znaczy, że się poddałam i odpuściłam w tym względzie...



Wniosek jest z tego taki, że nie tylko trzeba o czymś marzyć, ale też robić wszystko, żeby te marzenia miały szansę się ziścić, czego sobie i Wam serdecznie życzę w nowym roku 2018. 

niedziela, 24 grudnia 2017

ŻYCZENIA BOŻONARODZENIOWE

















***
W tym szczególnym okresie 
życzę wszystkim Czytelnikom mojego bloga, 
aby znaleźli czas dla swoich bliskich 
i cieszyli się ich obecnością, 
a także zadbali o własny wewnętrzny spokój.

***

wtorek, 19 grudnia 2017

ŚWIĘTA - CZAS WSPOMNIEŃ


Odkąd sięgam pamięcią, zawsze kochałam Boże Narodzenie. W tamtych, czyli moich czasach święta to możliwość zjedzenia takich rarytasów jak mandarynki, pomarańcze czy grejfruty. Nie byłam łasuchem, ale jak każde dziecko lubiłam słodycze, więc szczególnie czekałam na paczkę, którą rodzice przynosili z zakładu pracy i czekała na mnie pod choinką aż do wigilii. Dopiero wtedy otwierałam i odpowiednio dzieliłam zawartość paczki, by wystarczyło mi wszystkiego na długo. Może to głupie, ale wciąż to doskonale pamiętam i z sentymentem wspominam.

TRADYCJA W MOIM DOMU

Nadal kultywuję tradycję spotkań przy wigilijnym stole, a później przez dwa dni odwiedzamy najbliższą rodzinę. 

To taki czas odpoczynku, niekończących się rozmów i wspomnień. To piękne chwile, które dają mi siłę do działania na cały rok i sprawiają, że cieszę się z tego co posiadam.

czwartek, 14 grudnia 2017

"PRAGNIENIA ELŻBIETY" - ZAPOWIEDŹ PREMIERY

W drugiej części trylogii "Małe tęsknoty" spotykamy znajome już bohaterki: Kalinę, Elżbietę i Lenę. 

Pewnego czerwcowego dnia przewrotny los przypadkowo splótł ze sobą ich losy i wywrócił ich życie do góry nogami. Każda na własną rękę usiłuje się pozbierać i rozliczyć z demonami przeszłości. 

Trzy miesiące później...

Elżbieta po wypadku zapada w śpiączkę i choć nie ma z nią kontaktu, ona sama odbywa podróż w przeszłość, do wydarzeń z młodości, które położyły się cieniem na całym jej życiu.

Kalina traci dziecko i dręczona wyrzutami sumienia nie jest w stanie wrócić do pracy, która do tej pory dawała jej mnóstwo satysfakcji, a jednocześnie była odskocznia od rzeczywistości.

Lena, najmłodsza z bohaterek, wciąż ma problemy z budowaniem relacji. Nie znajduje wspólnego języka z rówieśnikami, nie lubi chodzić do szkoły. Kiedy spotyka Adama, przez chwilę wierzy, że teraz wszystko w jej życiu się zmieni. Niestety, ten związek zwiastuje wyłącznie kłopoty…

Czy kobiety będą umiały stawić czoło przeciwnościom i pierwszy raz w życiu powiedzieć, że są szczęśliwe?

piątek, 8 grudnia 2017

PIĄTEK Z CYTATEM: OPTYMIZM

Wreszcie coś optymistycznego :) Sama bardzo się ucieszyłam, widząc ten cytat znaleziony przez Olę z Aleksandrowych Myśli. Zazwyczaj w moich książkach łatwiej odnaleźć te mniej pozytywne myśli, stąd to moje zaskoczenie. 

Nie pozostaje mi nic innego, jak wszystkim nam życzyć właśnie takiego pozytywnego podejścia do życia. 

środa, 6 grudnia 2017

INNI POLECAJĄ

Niedawno mogliście wziąć udział w konkursie organizowanym z okazji drugiej rocznicy istnienia mojego bloga, w którym do wygrania były "Marzenia Kaliny". Aby wziąć w nim udział należało polecić dowolną moją książkę innym Czytelnikom. Wprawdzie konkurs został rozstrzygnięty, ale pozostało mi po nim kilka perełek, które chciałabym pokazać światu.


Oto one:

Katarzyna Kejtterr Mam 3 pozycje Pani Anety nota bene 2 z autografem Ukłony w stronę autorki:) Każda z tych pozycji przedstawia inny skomplikowany problem życiowy. 

I tak "Odroczone nadzieje" trudne relacje w rodzinie. Brak akceptacji dla własnych wyborów ale bohaterka na zasadzie "co nas nie zabije, to nas wzmocni" prze z uporem do przodu, dokonując trudnych wyborów czasem wbrew sercu. Ale to co mi chyba najbardziej w tej książce urzekło to to, że każdy rozdział poprzedzony jest fragmentem bloga. No i przy tych fragmentach niejedną łzę upuściłam  Ważnym też w tej pozycji jest borykanie się z Alzheimerem.I refleksja, jaki jest i był nasz własny stosunek do rodziców, rodzeństwa. Bardzo bardzo życiowa książka,bo takich bohaterek jest wokół nas wiele.

W "Szukając szczęścia" z kolei to opowieść o nieuleczalnej chorobie własnego dziecka.Trudny temat samotnego macierzyństwa.Chwilami też wyciska łezkę z oka ale.....to zakończenie......no zupełnie się nie spodziewałam takiego końca 

"W sieci uczuć" to z kolei pozycja o poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi o pogoni za marzeniami, o dojrzewaniu do życia. Ale tu też wątek hazardu, alkoholizmu, emigracji i samotnego macierzyństwa. I matka, która z miłości chce zagłaskać córkę, i matka która wie lepiej, jak życie dorosłej córki powinno wyglądać. Niełatwa pozycja jeśli chodzi o kwestie moralne, natomiast bardzo przyjemna w czytaniu. 

Reasumując, wszystkie 3 pozycje gorąco polecam, ale osobiście chyba najbardziej podobały mi się "Odroczone nadzieje". Nie mam "Finezji uczuć" i najnowszej "Kaliny", więc trudno jednoznacznie mi wyrokować, która z nich jest najlepsza. Polecam wszystkie 
To co mi się podoba w twórczości Pani Krasińskiej to to, że w łatwy, prosty sposób, przystępnym językiem opowiada o problemach dnia codziennego, no i same konstrukcje książek też takie nietypowe.

Anna Kieliszek Witam, polecam książkę "Finezja uczuć" 🥀. Przeczytałam tę książkę jako pierwszą i w ciągu jednego dnia. Dobrze, że książka dzieli się na rozdziały, bo chyba nie oderwałabym się od niej nawet na herbatkę. Cudowna książka ukazująca uczucia kobiety na pozór szczęśliwej żony i matki a jednak zarazem osamotnionej i pragnącej ciepłych uczuć. Los popycha ją w ramiona księdza.......Proszę sięgnij po tę książkę,a czytając ją będziesz pochłonięta bez reszty.

Ewelina Małecka "W sieci uczuć" banalny tytuł książki, której zawartość paradoksalnie mnie rozbawiła. Czemu? Opis Kamili - elokwentnej, ambitnej, ale niekoniecznie pewnej siebie dziewczyny z pewnością jest opisem niejednej kobiety żyjącej na świecie Toksyczni ludzie....kolejny realny przykład ujęty w powieści nawiązujący tak bardzo do współczesnych realiów 😐 A przeszłość z takim imieniem....dużo pisać, ale Pani Aneta trafiła do mnie z tą powieścią w 100%.

Iza Wyszomirska Polecam "Finezję uczuć" - dość kontrowersyjną powieść, gdzie znajdziecie oryginalny wątek miłości kobiety do księdza. Książka o trudnych, nie zawsze słusznych wyborach.


Agnieszka Szwenk Czytałam tylko "Odroczone nadzieje". Gorąco polecam tę książkę. Książka pokazuje nam dziewczynę odrzuconą przez rodzinę, która zawiodła się na mężczyźnie, więc postanowiła skupić się na pracy. Kariera zawodowa pozwala jej zagłuszyć samotność i osiągnąć niezależność materialną. Względną stabilizację Aldony zakłócają problemy zdrowotne matki. Kobieta stawia na szali swoje życie zawodowe, potrzeby i uczucia, by sprostać karkołomnemu zadaniu, jakim jest opieka nad chorą na alzheimera matką. Książka pokazuje nam, ile człowiek potrafi poświęcić dla innych, jestem pewna że nie każdy, by tak potrafił.

Paulinka Nowacka Polecam "Finezja uczyć" dostałam ją na urodziny od przyjaciółki myślałam że będzie to jakoś słaby romans, żenada po całości. (Tak na początku byłam bardzo sceptycznie do tego nastawiona) ale po kilku stronach to takie Bosze jednak da się to czytać. Po kilkunastu to praktycznie mnie zachipnotyzowała, nie mogłam się od niej oderwać. Dziękuję Whit Arro dzięki tobie się do niej przekonałam. Po niej aż zaczęłam częściej chodzić do kościoła ;)

Barbara Kominek Pierwsza książkę pani Anety jaka przeczytałam to "Finezja uczuć", i to one zapadła mi gdzieś głęboko w pamięci. Książka jest świetna, porusza kontrowersyjny temat, u nas każdy powie "temat tabu" . Nawet po przeczytaniu wraca się myślami, do jakże trudnej miłości, ciężkiej do zaakceptowania przez nas i innych. Naprawdę gorąco polecam tą książkę. 

Lucyna W-l Książka "W sieci uczuć", którą otrzymałam w ubiegłym tygodniu jest następna w kolejce do przeczytania, a ja chciałabym polecić "Szukając szczęścia". Nie ukrywam, że do tej powieści -jak magnez-przyciągnęła mnie wspaniała okładka i jeszcze lepszy tytuł. To poruszająca opowieść o kobiecie takiej jak Ty i ja, która wiodła szczęśliwe życie, miała kochającego męża, oczekiwali wspólnego dziecka. Co stało się dalej? Czy los sobie z nich zadrwił i wystawił ich na próbę? Czy wyszli z niej obronną ręką?
Książka porusza ważne i trudne tematy, które są częścią życia, obok których nie możemy przechodzić obojętnie. Wzbudza wiele emocji i refleksji bo tak często zapominamy, że zdrowie nasze i naszych dzieci jest najważniejsze.
Polecam z całego serca 

Bardzo dziękuję za tyle ciepłych słów. Będą tuliły mnie do poduszki zawsze wtedy, gdy będzie mi ciężko na sercu :)

poniedziałek, 4 grudnia 2017

WARSZTATY TWÓRCZEGO PISANIA

Od września na comiesięcznych spotkaniach dzielę się swoją pasją pisania z chętnymi i otwartymi na wyzwania młodymi ludźmi z Gminy Baranów, którzy biorą udział w zajęciach warsztatowych mających na celu naukę twórczego myślenia i kreowania rzeczywistości oraz poprawnego wypowiadania się. 

Początkowo uczestnicy zajęć bogacili swoje słownictwo, ćwiczyli umiejętność wysławiania się i otwartego wyrażania myśli na forum grupy. Jak się okazało, nie sprawiło im to najmniejszego problemu, dlatego postanowiłam trochę skomplikować im życie i zaproponowałam zadanie twórcze, czyli pisanie wierszy. Początkowy entuzjazm szybko zmienił się w przerażenie, gdy uczestnicy dowiedzieli się, że będą losować wyrazy, które muszą umieścić w swoich utworach. Jak zawsze strach ma wielkie oczy i chyba nikt nie wierzył w powodzenie tego przedsięwzięcia. Na szczęście uczestnicy nie uciekli, a kiedy ochłonęli, ze zdwojoną energią zabrali się do działania. Chyba zaskakiwaliśmy się wzajemnie, tworząc kolejne niebanalne skojarzenia i przelewając je na papier. 

Kiedy po godzinie pracy autorzy odczytali swoje wiersze, pojawiło się wzruszenie, a nawet łzy w oczach słuchaczy, co jest największą nagrodą dla każdego autora.

Poniżej teksty wyjątkowo wrażliwych młodych ludzi, którzy wierzą w słowo pisane i dostrzegają jego wartość.