niedziela, 26 marca 2017

OD "MEANDRÓW UCZUĆ" DO "SZUKAJĄC SZCZĘŚCIA"

Tytuł Szukając szczęścia nie był oryginalnym tytułem powieści i powstał dopiero na etapie redagowania tekstu. Co tu ukrywać, był sugestią osoby redagującej tekst, ale spodobał mi się i tak zostało. Ten, który sama wymyśliłam był zupełnie inny...

Książka miała nosić tytuł Menadry uczuć. Wówczas bardzo mi się podobał, bo uważałam, że jest oryginalny, może odrobinę ekstrawagancki, zadziwiający i przyciąga uwagę czytelnika. Kiedy swój pomysł zaprezentowałam najbliższym, ci kręcili nosami i szybko orzekli coś zupełnie innego. Tytuł może i oryginalny, ale kto go zapamięta i z czym się będzie kojarzył? 

I wiecie co, jak nieraz o tym  myślę, to nie ja miałam rację, tylko oni. A teraz, kiedy chcą mnie rozbawić, to wspominają mój oryginalny tytuł.

piątek, 24 marca 2017

PIĄTEK Z CYTATEM: ŚMIECH I ŁZY

Takie już jest to nasze życie, że chwile radości przeplatają się z chwilami smutku czy zwątpienia i to wcale nie świadczy o tym, że coś jest z nami nie tak. Przeciwnie, dowodzi naszej wrażliwości na wszystko to, co dzieje się wokół nas.

Najgorsze byłoby tkwienie w smutku, lekceważąc pozytywne zdarzenia, które dają nam siłę i energię do działania i walki z przeciwnościami losu.


niedziela, 19 marca 2017

"PIĄTY BEATLES" NIE TYLKO MUZYCZNIE

Mariusz Czubaj ta autor, z którym spotkałam się po raz pierwszy, choć książka Piąty Beatles, którą właśnie przeczytałam, to czwarta część serii. Ale nie żałują, bo zgodnie z powiedzeniem, lepiej późno niż wcale.

Tytuł pozornie może świadczyć o tym, że jest to powieść, w której najważniejszym wątkiem jest muzyka. Otóż nie do końca. Główny bohater Rudolf Heinz kocha grać na gitarze, podobnie jak kolejne ofiary, które tracą życie w zadziwiających okolicznościach. Na pozór trudno doszukać się związku pomiędzy nimi, ale finał nieoczekiwanie pokazuje, jak ogromny wpływ na teraźniejszość ma nasza przeszłość i podejście do niej. Kiedy zaczęłam czytać powieść, nie wszystko mogłam zrozumieć. Przeszkadzały mi wtręty wyglądające na rodzaj wspomnień Rudolfa. Przestałam się więc na nich skupiać, zadając sobie pytanie, po co został wpleciony taki typ narracji. Na koniec okazało się, że taki zabieg był celowy i pokazał zupełnie inny aspekt osobowości profilera. Świetnie skrojona intryga, w której pozornie nic do siebie nie pasuje. Nieprzewidywalne zwroty akcji, gdzie łatwo pogubić się, kto jest dobrym, a kto złym charakterem. Wszystko to sprawia, że książka mnie oczarowała i sprawiła, że nie mogłam się od niej oderwać. Do tego napisana jest ładnym językiem, w którym brak długich, zbędnych opisów, które często tak bardzo spowalniają akcję, a jednocześnie niewiele do niej wnoszą, że nudzą czytelnika.

Już nie mogę doczekać się kolejnego spotkania z twórczością Mariusza Czubaja.


piątek, 17 marca 2017

PIĄTEK Z CYTATEM: ZWĄTPIENIE

Czasem mam dość bicia głową w mur i przekonywania innych do tego, że warto coś zmienić. Przez chwilę jestem załamana i chciałabym gdzieś uciec, ale później przychodzi chwila jeszcze większej mobilizacji i potrzeba działania, z czego staram się czerpać mnóstwo satysfakcji i  wyciągnąć z tego to, co najlepsze.

Polecam wszystkim w chwilach zwątpienia...



niedziela, 12 marca 2017

www.odroczone.nadzieje.blog

Pomysł wplecenia wątku z blogiem do powieści Odroczone nadzieje pojawił się już na samym początku i stąd też koncepcja tematyczna poszczególnych rozdziałów.

Chciałam, by moja bohaterka mogła w naturalny sposób wyrazić swoje myśli, odczucia, przemyślenia. Blog, który w tym wypadku pełni jednocześnie rolę pamiętnika, stał się jednocześnie rodzajem psychoterapii po odejściu matki, z którą miała dość szorstkie relacje. Jednak jej choroba zbliżyła jej do siebie. 

Dzięki wymyśleniu strony: www.odroczone.nadzieje.blog udało mi się urealnić bohaterkę, a pytania Czytelników o to, czy taka strona istniej, jedynie potwierdzają, że to był dobry pomysł. 

Pisanie fragmentów bloga było bardzo żmudne i czasochłonne. Wielokrotnie je poprawiałam i wciąż byłam niezadowolona. Mam jednak nadzieję, że wersja końcowa jest interesująca.

Początkowo powieść miała mieć też taki tytuł, ale ostatecznie stanęło na skróconej wersji i pozostały Odroczone nadzieje.

piątek, 10 marca 2017

PIĄTEK Z CYTATEM: ZAUFANIE

Nie da się zbudować żadnych relacji bez wzajemnego zaufania, które daje nam poczucie bezpieczeństwa i sprawia, że jesteśmy w stanie zrobić wiele więcej niż w pojedynkę. Mając za plecami ludzi, których darzymy zaufaniem, jesteśmy pewni siebie i lepiej radzimy sobie z przeciwnościami losu. Człowiek to "zwierzę" stadne...


niedziela, 5 marca 2017

CZY "SZCZĘŚCIE PACHNĄCE WANILIĄ" TO PRAWDZIWE SZCZĘŚCIE?

To moje pierwsze spotkanie z Magdaleną Witkiewicz i jej powieścią "Szczęście pachnące z wanilią". Z prawą ręką unieruchomioną na szynie (czas rehabilitacji) oddałam się lekturze książki.

Główne bohaterki mają bardzo ciekawe przemyślenia na temat rodziny, swoich mężów, kochanków oraz chłopaków i życia, z którym się zmagają. Widać, że przez cały czas toczą wewnętrzną walkę, myśląc o tym, czy lepiej pracować, zarabiać, ale jednocześnie rozwijać się czy poświęcić więcej czasu rodzinie - dylemat każdej matki (też z nim się mierzę).

Cztery młode matki to cztery powody, by się śmiać z ich usilnych starań, by sprostać każdemu wyzwaniu - jakby właśnie za to ktoś miał im przyznać medal. A przy tym obraz mężczyzn, którzy w tym przypadku raczej nie imponują zaradnością, sprytem czy rozsądkiem. Opiekę nad dziećmi traktują jako coś naturalnego dla kobiety, która powinna jeszcze posprzątać w domu, ugotować, poprać i poprasować, a kiedy mąż wróci z pracy, powinna czekać na niego pachnąca, wypoczęta (wcześniejsze czynności zapewne zrobiły się same lub czerpała niewypowiedzianą przyjemność z wykonywania ich), uśmiechnięta i ...

Powieść ma optymistyczne zakończenia, które pokazuje, że warto szukać szczęścia, bo ono jest na wyciągnięcie ręki, a ja szczęśliwie i w dobrym nastroju kończę tydzień rehabilitacji.

piątek, 3 marca 2017

PIĄTEK Z CYTATEM: SAMOTNOŚĆ

Samotność ma różne oblicza i nigdy o tym nie zapominajmy...
Samotność to spokój, dzięki któremu możemy się zdystansować do otaczającej nas rzeczywistości, odpoczynek od zgiełku i cisza, której każdy potrzebuje, by się zregenerować. Ale samotność to również smutek, gdy zbliżają się święta, cierpienie i niemoc, kiedy nie ma do kogo otworzyć ust.